dropsIMIĘ: DROPS

Płeć: pies

Kastracja: tak

Szczepienie: tak

12.01.2017 W związku z akcją PODAJ ŁAPĘ MARZNĄCEMU PSU Otrzymaliśmy zgłoszenie od zaprzyjaźnionej osoby o małym Dropsiku, który strasznie marznie w te srogie mrozy w jednym ze schronisk w Wielkopolsce. Nad psem sprawowało pieczę Stowarzyszenie Psi-jaciel, które szukało miejsca dla psiaka, aby ten mógł czekać na swój dom, w ciepłym miejscu.

Psiak jest szczepiony, wykastrowany i zachipowany.

Kontakt w sprawie adopcji: maria@animal-security.pl

„Kruchy Dropsik jest niestety tym nieszczęśnikiem, który zamieszkał w schronisku. To nie był jego wybór, nie marzył o takim miejscu. Zadecydowali o tym jego opiekunowie, których pewnie kiedyś miał. Nadeszły jednak wakacje, a spędzanie ich z pieskiem, nie było im po drodze. Co więcej, prawdopodobnie znudziło im się w ogóle życie pod jednym dachem z czworonogiem, skoro nie pomyśleli o hoteliku dla niego, tylko zwyczajnie odtrącili, pozostawiając na łasce i niełasce, na nieznanej ulicy, w nieznanym miejscu, by czasem nie wrócił do domu. Cel swój osiągnęli. Dropsik nie wrócił do domku. W lipcu ubiegłego roku, jego miejscem zamieszkania stały się buda i schroniskowy kojec. Jego początki nie były łatwe. Nowe miejsce, otoczenie kilkudziesięciu innych psów, obcy ludzie, inne pożywienie; to wszystko spotęgowało stres u Dropsika, z którym próbował sobie poradzić kąsając delikatnie, gdy ktoś wkładał rękę do kojca. Wystarczyło jednak wejść do środka, by spłoszony uciekał do lub na budę, broniąc się przed dotykiem. Dziś Dropsiu z utęsknieniem wypatruje wolontariusza, który podaruje mu wspólny spacer. Nie próbuje już nikogo szczypać i poddaje się chętnie pieszczotom. Jest jednym z czterech małych pieseczków, które muszą spędzać mrozy w schronisku, bo do nich szczęście jeszcze się nie uśmiechnęło. Dwuletni Dropsik jest przy tym bardzo delikatny. Jego długie, chudziutkie nóżki, drobny pyszczek i kruche ciałko, wyjątkowo źle znoszą niskie temperatury. Przypomina nieco pinczerka, ale gdy dziś go zobaczyliśmy, jak cały drży z zimna i szuka ciepła ludzkiej dłoni, wyglądał raczej jak ratlerek z długim ogonkiem. Wyściełana słomą i wyłożona polarowym kocykiem buda, niewiele pomaga, choć natychmiast schował się do niej po spacerku. Serce krwawiło, gdy musieliśmy zostawiać go drżącego i widzieliśmy te jego smutne oczka, to błagalne spojrzenie. Wciąż wierzymy, że znajdzie się ktoś, kto pokocha Dropsika na zawsze i sprawi, że już nigdy nie będzie mu zimno, już nigdy nie będzie musiał się bać.”

Wspomóż utrzymanie Dropsika wpłacając darowiznę na nasze konto lub przekazując swój 1% na Fundację Animal Security: KRS 0000401342

Alior Bank 11 2490 0005 0000 4500 2768 5532

IBAN: PL11 2490 0005 0000 4500 2768 5532

Swift: ALBPPLPW

PayPal: hania@animal-security.pl