Imię: Suri

Sterylizacja: tak

15.05 – SURI w domowym sanatorium.

Dzisiaj kroplówki dostała już w domu, wizyta u weterynarza już za nami, a jutro ponowne odwiedziny chirurga w celu ustalenia terminu zabiegu usunięcia martwicy z listwy mlecznej. Kotka czuje się nieco lepiej, ale nadal bardzo długa droga przed nią.
Problemy z załatwianiem, ustaniem na własnych łapkach, rozwolnienie – a TAK była dzisiaj pierwsza kupa. Na szczęście ustabilizowała się temperatura i kotka zaczęła trochę jeść- pierwszy posiłek zwymiotowała, ale potem było już lepiej.

SURI będzie potrzebowała Państwa wsparcia!

Bardzo prosimy o wsparcie dla niej:
Fundacja Ochrony Zwierząt ANIMAL SECURITY
ul. Hetmańska 54
60-219 Poznań

Alior Bank
11 2490 0005 0000 4500 2768 5532

dla przelewów z zagranicy:
Alior Bank
IBAN: PL11 2490 0005 0000 4500 2768 5532
Swift: ALBPPLPW
PayPal, e-mail hania@animal-security.pl
Z dopiskiem SURI!

14.05
Wizyta SURI u weterynarza. Kotka przez cały dzień nic nie zjadła, nawet się nie napiła. W drodze na wizytę posiusiała się – przynajmniej wiemy, że nerki pracują.

Rana dzisiaj wyglądała znacznie lepiej, była już podsuszona i nie sączyła się, choć widoczna była martwica. Kotka jest potwornie odwodniona i wymęczona- otrzymała kolejną dawkę antybiotyków, kroplówkę i leki wzmacniające i przeciwbólowe. Musiałą mieć założone ubranko, żeby utrzymać ranę w czystości.

Ze względu na odwodnienie udało się pobrać niewielką ilość krwi, na morfologię z której oczywiście wynikał olbrzymi stan zapalny i anemia, testy fiv i felv- ujemne. Pobrana krew po kilku minutach miała żółty osad- co może świadczyć o problemach z wątrobą- co jest dość prawdopodobne, zważając na jej brak apetytu i szybkie konsekwencje niejedzenia u kota.

KOTKA WAŻY 2KG! Sama skóra i kości.

Teraz plan jest przede wszystkim postawić ją na łapki, a potem będziemy się martwić resztą.

Kotka oczywiście jest zapchlona i miała kilka kleszczy.

13.05.2016

Patrzysz na pierwsze zdjęcie i co widzisz?
Pięknie umaszczonego, uroczego kotka, spójrz bliżej…

Kotka trafiła do nas 13.05.2016r., zgłoszenie otrzymaliśmy od karmicielki, miało ono dotyczyć standardowej sterylizacji. Nieco zaniepokoił nas jednak opis opiekunki stada. Kotka była wychudzona, nie chciała jeść, była nadzwyczaj namolna – gdzie normalnie trzyma się na dystans i nie daje się dotknąć, a tu niespodzianka, kotka przychodzi, łasi się, podąża za człowiekiem krok w krok!

Koty należą do stworzeń, które mimo ogromnego bólu nie sygnalizują go w sposób dla nas zrozumiały, nie jęczą, nie piszczą, SURI okazała to nadmierną namolnością, dając do zrozumienia, że szuka pomocy i jak się okazało potrzebowała jej natychmiast!

Kotka szybko dała się złapać bez problemów, naszą wolontariuszkę zaniepokoiła jednak żółta maź z podbrzusza. Jasne było, że kotka jakiś czas temu się okociła, miała ogromnie nabrzmiałe sutki, cieknące- jak się okazało ropą.

Karmicielka ok. 1,5 tygodnia wcześniej w okolicy znalazła martwy miot, kotka musiała natychmiast trafić do weterynarza, na kontrolę, jeśli nic by jej nie było wróciłaby na miejsce, aby odchować potencjalne małe. Okazało się jednak, że przypuszczenia, że martwy miot był jej, były słuszne. Laktacja była w fazie wyhamowania, więc kotka nie karmiła już od jakiegoś czasu. Mleko powinno się standardowo wchłonąć, jednak w jednym z sutków, proces ten (najprawdopodobniej spowodowany ciągły pobudzeniem i wieloma porodami) nie przebiegał prawidłowo i w jednym z sutków, mleko się zastało, powstał OGROMY ROPIEŃ, który dosłownie przy nacisku rozerwał skórę i wypłynął. W tej okolicy powstała martwica, kotka jest bardzo osłabiona, odwodniona i wymęczona. Ma gorączkę, zapalenie gruczołów, spojówki zmienione zapalnie.

Niestety nie udało nam się nagrać ani sfotografować ropnia przed wyciśnięciem, ponieważ przy badaniu lekarz lekko nacisnął, a ten po prostu pękł, nie było czasu na nagrywanie, dopiero przy końcu oczyszczania udało się pstryknąć fotkę, żebyście Państwo mogli zobaczyć do czego prowadzą nagminne ciąże i brak odpowiedniej opieki.

Według lekarza, kotka kwalifikuje się do zabiegu usunięcia listwy ze względu na martwicę. Póki co Suri dostała antybiotyki, leki przeciwbólowe i leki objawowe, była już tak wymęczona, że na dzisiaj już starczy, pakiet badań przejdzie jutro.

Trzymajcie za nią mocno kciuki.