25.03.2015

Kotka, wraz z małym, kilkumiesięcznym zaledwie kociakiem, w październiku lub listopadzie 2014 r. została porzucona przy dworcu kolejowym w Owińskach. Kotki, nieprzyzwyczajone do szukania pokarmu, zaczęły wysiadywać pod miejscowym sklepem spożywczym, gdzie ludzie zaczęli je dokarmiać (ale mieliśmy wrażenie, że dokarmianie jest niesystematyczne i często przypadkowe). Dlatego my z żoną zaczęliśmy je dokarmiać systematycznie, aby mogły przetrwać zimę. Mały kotek, niestety, kilka tygodni temu zginął (przejechany przez samochód). 

Zachowanie obu kotków (garnięcie się do ludzi) wskazywało, że nie były to kotki dzikie. Dorosła kotka była bardzo nieufna (należy sądzić, że i z powodu porzucenia i znalezienia się w obcym środowisku i w otoczeniu zupełnie obcych ludzi) i początkowo jakby bała się bezpośredniego kontaktu z ludźmi (np. głaskania). Z czasem, do osób, które ją dokarmiały, zaczęła się garnąć i wręcz aż dopraszać głaskania i pieszczot. 

Kotka ma bardzo ładny, rzadko spotykany, szylkretowy kolor sierści.  

Z obserwacji widać wyraźnie, że kotka nie jest kotem z mieszkania w blokach. Zamknięcie jej w takim mieszkaniu było by dla niej straszną krzywdą. Dlatego konieczne byłoby, aby zaopiekował się nią ktoś, kto ma dom z ogrodem lub np. gospodarstwo rolne.

Chcesz adoptować kotkę? Skontaktuj się z nami: karolina.s@animal-security.pl