11.12.2014

Jak pisze Tymczasowa Opiekunka:

W niedzielę zawitała do nas nowa mała lokatorka – Kropka. Ma około 4 miesięcy, ząbki mleczne i wyjątkowo mięciutkie futerko. :) Zdaniem Pań Weterynarz na pewno ma w rodzinie kota perskiego albo brytyjskiego, po którym odziedziczyła uroczy krótki pyszczek i malutki nosek. Została znaleziona na mrozie, dzika, wystraszona, z ogromną ilością kleszczy. Trafiła do nas już po jednym „odkleszczaniu” u weterynarza, a i tak wyjęliśmy jeszcze ponad 30 szkodników – nigdy w życiu nie widzieliśmy tylu krwiopijców na jednym małym ciałku. Została też odrobaczona i zbadana. Kocia dzielnie znosiła wszystkie zabiegi, bardzo szybko się oswaja, zaczepia nasze koty i bawi się z nimi. Kiedy się ją głaszcze, mruczy głośno i wtula się w ręce – już się nie boi zasnąć na człowieku wtulona w jego szyję, albo obok człowieka przytulana jak pluszowa maskotka. Traktuje mnie trochę jak kocią mamę, jest malutka, widać że potrzebuje ciepła i bezpieczeństwa. Wdzięczność w jej wielkich oczkach jest ogromna. To straszny rozrabiaka. Najbardziej lubi wiszące zabawki, turlające się piłeczki i szeleszczące tunele – a bawi się naprawdę uroczo. Potrafi zaczepić naszego kocura, a potem, zanim ten zareaguje, zaczyna się drzeć, że ją biją. Takim słodkim, piskliwym, kocięcym głosikiem. Śpi na posłaniu, ale kiedy ktoś wchodzi do pokoju, natychmiast ucieka za łóżko. Nic dziwnego – wciąż się oswaja. Codziennie uczy się czegoś nowego – gonienia wędki z piórkami, wskakiwania na parapet, bycia trzymaną za łapkę… Nauczyła się korzystać z kuwety.

30.12.2014

Jak pisze Tymczasowa Opiekunka:

Kropka się ładnie socjalizuje, robi się coraz śmielsza, wciąż się płoszy, szczególnie gdy usłyszy hałas, ale ten odruch już zanika.  Kleszczy nie ma – ten kłopot mamy już za sobą. Naszą kotkę traktuje jak swoją przybraną mamę, nasz kocur to dla niej kompan do zabawy. Urocza kocia rodzinka. Święta spędziliśmy u teściów w Dolnośląskim, Kropka bardzo spokojnie zniosła podróż, w nowym miejscu zaaklimatyzowała się w jeden dzień. Jej ulubiona zabawa to zdecydowanie „w chowanego” – jak gdzieś zginie, to na amen, a znajduje się ją w takich ciasnych norach, w które nie miała prawa się zmieścić. No i włączyła tryb nagrzewania skarpet – uwielbia wkradać się do szuflady ze skarpetkami, mościć tam sobie gniazdko i je wygrzewać.

10.01.2015

Kropka adoptowana!