Bruno prawdopodobnie stał się bezdomny z dnia na dzień – został wyrzucony z domu… Dwa miesiące temu pojawił się na osiedlu Lecha. Przyszedł z przymkniętym i podrapanym okiem, lecz od razu zaczął się ocierać o człowieka, przytulać do niego, pozawalał się głaskać i brać na ręce. Tak oto zaczął przychodzić regularnie o stałej porze na jedzonko. Oczko się wyleczyło, kotek nabrał kształtów i wypiękniał.

Wampirek (bo tak został roboczo nazwany) zakolegował się z osiedlową kotką, która również jest dokarmiana, jednak ze względu na nieciekawą okolicę, szukamy dla kocurka DOMU STAŁEGO!

Kocurek ma ok. 1,5/2 lata. Jest zdrowy, wykastrowany, korzysta z kuwety. Jest bardzo przytulaśny, garnie się do każdego, jest bardzo ufny.

wampirek