14.10.2014

Przygarnięty pod koniec września kocurek szybko aklimatyzował się w warunkach domu tymczasowego: dogaduje się z kocią rezydentką i czuje się w mieszkaniu bardzo dobrze.

Osoby, które widywały go na os. Przyjaźni mówiły, że miesiąc wcześniej ktoś się wyprowadził z bloku i zostawił kota przed klatką. Dokarmiany przez ludzi, czekał wciąż na byłych właścicieli, jednak bezskutecznie. W końcu na pomoc przyszły trzy dziewczyny – wspólnymi siłami złapały kocurka i zaoferowały mu dom.

Kocurek ma na imię SWEN, ma około roku i jest wykastrowany. Widać, że lubi ludzi, wskakuje na kolana i domaga się pieszczot. Bez strachu wyszedł z transportera i badał otoczenie. Od razu skorzystał z kuwety i wiedział do czego służy drapak – ewidentnie jest domowy. Swen szuka własnego domu i człowieka, który mógłby go głaskać.