17.05.2014

Po przeczytaniu takiej wiadomości, nie mogliśmy odmówić pomocy: 

5 kociąt około 2-tygodniowych bez matki. Facet chciał je utopić. Potrzebna mamka na cito! Są na Winogradach. Od rana nic nie jadły. Pani, która je uratowała nie ma nawet pieniędzy na kocie mleko dla nich! Płacze mi do słuchawki. Mnie nie ma na miejscu. Nie mam karmiącej kotki! Co robić?!

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)

19.05.2014

Barbiczek w trakcie masowania – maluch prawie odszedł w nocy, o mały włos byśmy go stracili. Na szczęście Tymczasowa Opiekunka obudziła się 0 4 rano i zajęła się kociakiem, który leżał już całkiem zimny… 

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)

24.05.2014

Słowa opiekunki:

Wczoraj Słodziak stracił oko, wciąż nie wiemy czy będzie widział na drugie… w tak samym strasznym stanie oczy ma Barbiczek; niestety kociaki trafiły do mnie już bardzo osłabione i się choroba uczepiła. Dzisiaj pożegnaliśmy Bąbelka. Nic nie wskazywało na to, że ma stać się coś złego; oczy miał w porządku, trochę doskwierały kolki ale w południe nagle zrobił się mniej aktywny i w ciągu 15 minut z płaczem odszedł. Takiego płaczu się nie zapomina; chciałabym by usłyszał ten płacz człowiek, który dał im taką historię. Jest źle. Po prostu. Tygrysek i Pchełka na razie w formie więc proszę o kciuki i pozytywne myśli bo się nie poddajemy chociaż już w mniejszej grupce.

07.06.2014

Początkowo maluchów było 6, niestety dwójki z nich nie udało się utrzymać przy życiu. Do czwórki kociaków dołączył niedawno kolejny podrzutek, w tej chwili jest ich piątka. 

Tygrys, Barbie, Słodziak i Pchełka prowadzone są behawioralnie i będą świetnymi kotami do rodzin z dziećmi lub innymi zwierzętami. Można już je powoli rezerwować! Niestety dla podrzutka Nehemiasza prosimy o trzymanie kciuków, bo nie wiemy czy przeżyje… Słabnie, a my nie wiemy dlaczego, wydaje się, jakby rezygnował.

08.06.2014

Niestety Nehemiasza nie ma już z nami. Kociak miał problemy z płucami i nie zaregował na podany mu antybiotyk. Było już za późno. Czwórka maluchów nadal walczy o życie

New295921.06.2014

SŁODZINA – widzi tylko na jedno oko, na którym znajduje się blizna (z upływem czasu powinna ona zaniknąć). Osoba, która ją adoptuje musi być świadoma dalszych wizyt u weterynarza – w wieku 6 miesięcy kotka musi zostać poddana zabiegowi zaszycia oczodołu. Jeśli chodzi o jej charakter, to jest nadzwyczaj kontaktowa i ktoś kto ją weźmie musi się liczyć z kotem bezwzględnie wpatrzonym w człowieka i potrzebującym kontaktu, rośnie przytulanka. :)

Wcześniej nazywana Słodziakiem, okazała się być dziewczynką. Pomimo braku jednego oka, jest bardzo towarzyskim kotem: lubi się przytulać, śpi obok człowieka i mruczy, jak nakręcona. Poza tym bardzo lubi gadać z człowiekiem – jak tylko ktoś się do niej odezwie, nie przestaje zagadywać. Bardzo dobrze znosi praktycznie każde zabawy z Franiem, więc nadaje się do domu z dzieckiem, nie boi się też Azy, wiec może być w domu z psem. Bardzo lubi towarzystwo rodzeństwa, dlatego idealnie byłoby gdyby została adoptowana z innym kotem lub dołączyła do domu, w którym już jest jakiś czworonożny rezydent. Przyszły opiekun musi pamiętać o tym, że przez brak jednego oka, zabawy ze Słodziną będą wyglądały troszkę inaczej. Drugie oko także nie jest do końca zdrowe. Mimo to, kotka świetnie sobie radzi: najchętniej bawi się przedmiotami, które hałasują – łatwiej jest jej wtedy zlokalizować zabawkę.

TYGRYS – idealny dla dzieci, nie boi się niczego (oswoił się nawet z odkurzaczem), ciągle chodzi za człowiekiem, śpi przy twarzy swojej Tymczasowej Opiekunki i ciężko mu wytłumaczyć, że może być osobno. Jedyna „wada” to ciekawość: postaw pudło, a zaraz będzie w nim kot. ;)

Tygrys jest typową „przytulanką” – uwielbia być głaskany i najchętniej nie schodziłby z kolan. Może mieszkać zarówno z dziećmi, jak i z psami. Uwielbia spać z człowiekiem, a właściwie na nim: w nocy zawsze przytula się do Franka (dziecka Tymczasowej Opiekunki) i cały czas mruczy. 

BARBIK – (ten, który ma najwięcej białego) jest najbardziej płochliwy i chyba lepiej byłoby gdyby znalazł spokojny dom. Szybko podskakuje i się denerwuje, mimo to jest z niego niesamowity przytulak i nie drapie dzieci.

BARBIK – z początku myśleliśmy, że jest dziewczynką, stąd imię wywodzące się od lalki Barbie! Powinien urosnąć na pięknego i dużego kocurka, ma piękną, smukłą sylwetkę i długie, mocne łapy – weterynarz mówi, ze będzie duży. Bardzo potrzebuje człowieka – musi z nim gadać, być głaskany i ciągle bawić się. Jest wyjątkowo żywy, poza tym zagląda wszędzie, ale jest wyjątkowo mądry i szybko się uczy. Najbardziej płochliwy z rodzeństwa, nie lubi hałasów, boi się odkurzacza (reszta się nie boi).

PCHEŁKA – Jest to kochany kot bez żadnych problemów, lubi kiedy bierze się ją na ręce, jest bardzo przylepna, ale turysta, jak Tygrys – wszędzie musi zajrzeć i potrafi się naprawdę dobrze w domu schować.

Pchełka – wszędzie jej pełno. Jest bardzo żywa, najchętniej bawiłaby się non stop. Dodatkowo jest niezwykle ciekawa, zagląda dosłownie wszędzie. Super kociak do domu z dzieckiem, bo nie daje się męczyć, tylko potrafi uciekać. Raczej będzie malutka, bo z miotu była najmniejsza i najwolniej rośnie. Przytulak. Wychowana, aby lubiła kontakt z człowiekiem.

WSZYSTKIE KOCIAKI wychowywane są w domowej atmosferze z trzylatkiem, a zatem nadają się do domu z dziećmi – nie drapią i nie boją się.

Bez tytułu

31.07.2014

Słodzina i Pchełka pojechały razem do domu stałego! Życzymy powodzenia i oby ich rodzeństwo również tak szybko zostało adoptowane! Pozdrawiamy!

02.08.2014

Tygrys oraz Barbik również w domach stałych!

02.08.2014

Pchełka i Słodzina w domu stałym:

15.09.2014

Oto, co pisze Opiekunka:

„Tygrysek jest u mnie już ponad miesiąc, zdrowo rośnie i staje się coraz śliczniejszy. Bardzo szybko się przywiązał – nie odstępuje mnie na krok, towarzysząc we wszystkich czynnościach domowych łącznie z kąpielą i toaletą. Jest przytulaśny i kolankowy. Często prosi o pieszczoty ale też rozpiera go energia i wciąż prowokuje do zabawy zarówno mnie, jak i psa, z którym bardzo się zaprzyjaźnił. Wspólnym szaleństwom nie ma końca, chociaż czasem swoje brutalne zapasy zastępują wspólnym spaniem.  W nocy kociak śpi oczywiście ze mną a w dzień w najróżniejszych miejscach – na łóżku, wewnątrz wersalki, na parapecie, w zlewie albo wiaderku na mopa”