Wczoraj wieczorem (7.01) trafiła do nas kotka, która straciła swoją właścicielkę z powodu śmierci. Futrzak towarzyszył jej przez całe swoje dotychczasowe życie – 10 lat. Niestety, po stracie swojej Pani, jej świat wywrócił się jeszcze bardziej – została po prostu sama. Córka zmarłej kobiety, nie przejmując się niczym, wystawiła zwierzaka za drzwi. Jak widać po raz kolejny, podłość ludzka nie ma granic… Na szczęście czujne sąsiadki zareagowały natychmiast i nakazały zostawić kotkę w dotychczasowym mieszkaniu, dopóki Fundacja nie znajdzie jej nowego domku.

Wolontariuszki Animal Security miały okazję poznać tę osobę, która chciała się bezlitośnie pozbyć Mini. Mimo napięcia i nerwów, udało się im zachować zimną krew, nie wypowiadając zbędnych słów wprost… Tym bardziej, że kotka siedziała zamknięta sama, bez możliwości kontaktu z człowiekiem.

Minia jest 10-letnią, zdrową kocicą. Dziękujemy niezawodnej Pani Paulinie za opiekę i pomoc, jednak nie chcemy nadużywać dobrej woli, dlatego od razu szukamy nowego domu stałego dla naszej Staruszki. Niestety wiek może być przeszkodą w poszukiwaniach, gdyż trzeba liczyć się z tym, że kotce być może pozostało niewiele czasu na tym świecie. Czy znajdzie się ktoś, kto zechce ją przygarnąć? – dusza, która zrekompensuje jej smutną starość? Na pewno jej Opiekunka byłaby z tego powodu szczęśliwa…