02.10.2014

Urodzone w DZIUPLI NA DRZEWIE kociaki to Fibi, Monika i Ross. Maluszki mają ok. 1,5 miesiąca i szukają domów stałych!

MONIKA (czarna) jest bardzo odważna i ciekawska, w przeciwieństwie do jej siostry FIBI (biało-szara), która wydaje się być ciut wycofana z charakteru i bardziej ostrożna – to taki typ obserwatora z ukrycia. Do rodzeństwa należy także chłopczyk ROSS (burasek), który jest wybitnie miziasty – brany na ręce, od razu wtula się w dłoń, bardzo lubi kontakt z człowiekiem. Warto wspomnieć, że trojaczki nie sprawiają żadnych kłopotów – bawią się ze sobą, ładnie jedzą i zachowują czystość w kuwecie.

10.10.2014

Dziś powiemy Wam co nieco o charakterach naszych maluchów: MONIKA (czarna) jest bardzo odważna i ciekawska, w przeciwieństwie do jej siostry FIBI (biało-szara), która wydaje się być ciut wycofana z charakteru i bardziej ostrożna – to taki typ obserwatora z ukrycia. Do rodzeństwa należy także chłopczyk ROSS (burasek), który jest wybitnie miziasty – brany na ręce, od razu wtula się w dłoń, bardzo lubi kontakt z człowiekiem. Warto wspomnieć, że trojaczki nie sprawiają żadnych kłopotów – bawią się ze sobą, ładnie jedzą i zachowują czystość w kuwecie.

17.10.2014

MONIKA pojechała do domu stałego! Na adopcję wciąż czekają FIBI i ROSS.

27.10.2014

ROSS (obecnie Stefan) adoptowany! Jak pisze jego Opiekunka: „Kocio oswojone i już dosłownie wchodzi na na głowę, to kot z gatunku tych, które śpią wyłącznie na człowieku .” Pozdrawiamy!

06.11.2014

Do FIBI dołączyła kolejna z rodzeństwa – RACHEL. Czarno-biała piękność również czeka na dom.

14.11.2014

FIBI adoptowana!

22.11.2014

Kochani, nie wiemy co się dzieje… małe kociaki chorują, jeden za drugim… I niestety po kolei umierają. Rodzinka maluchów urodzonych w dziupli okazała się być wyjątkowo pechowa… Najpierw odeszła od nas Monika, a później zachorowała Fibi. Ta druga miała więcej szczęścia – została adoptowana, lecz wróciła pod skrzydła naszej Fundacji w ciężkiej chorobie – nadal ją leczymy. Dziś do szpitalika pojechała trzecia z sióstr – Rachel. Miała bardzo niską temperaturę i nie wiedzieliśmy, co się z nią dzieje. Niedawno otrzymaliśmy wiadomość, że od nas odeszła… miała panleukopenię. Z tej familii zdrowy pozostał jedynie adoptowany Ross, jednak powoli tracimy nadzieję na jakiekolwiek szczęście…

11418_816477221749533_6143114195963458876_n06.02.2015

Ross/Stefan ma się dobrze. Jak widać po zdjęciach stał się już pełnoprawnym członkiem naszej rodzinki. Od wczoraj jest już kastratem – zabieg przeżył bardzo dobrze. Jest aktywnym, przytulańskim i niezwykle uroczym kotem.