Kocia rodzinka

21.10.2014

Odłowiliśmy dziś mamusię z szóstką maluszków! Familia miała swoją budkę bardzo blisko ruchliwej ulicy, co stanowiło ogromne zagrożenie dla kociaków, które w każdej chwili mogły wpaść pod koła samochodów… Na szczęście całą rodzinę przetransportowaliśmy już do bezpiecznego domu tymczasowego, w którym będą podkarmiane i obserwowane. Kocia mama jest wyjątkowo oswojona, chciałaby się ciągle przytulać do człowieka!

26.10.2014

01.11.2014

Dzieciaczki z dnia na dzień coraz bardziej przekonują się do człowieka. Cudownym uczuciem jest moment, gdy takie maleństwo zaufa człowiekowi na tyle, że pakuje się na kolana, zwija w kłębuszek i po prostu zasypia! Mamusia dzielnie znosi wybryki i zabawy, chociaż czasem zdarzy jej się „przystopować” dzieciaki, uwielbiające bawić się jej ogonem. 

Widać, że małe stają się coraz bardziej samodzielne – przy miseczkach z jedzeniem są pierwsze. Picie mleczka sprawia im jeszcze troszeczkę problemów – w końcu to nie to samo, co przyssanie się do cycusia mamy. Cała szóstka perfekcyjnie opanowała korzystanie z kuwety.

Z dzisiejszych, jeszcze bardziej wnikliwszych, „podogonkowych” obserwacji wyszło, że wśród szóstki rodzeństwa panuje równowaga płciowa. Jeden z chłopców – Busiu, to puchata, mięciuchna kuleczka, ma troszeczkę dłuższe kłaczki od reszty rodzeństwa. Zdjęcia nie oddają jego piękna. Małego trzeba zobaczyć na żywo, wziąć na ręce i przekonać się, jakie z niego małe cudo. Pozostali chłopcy, czyli Oli i Leoś także mają troszeczkę inną sierść – nie jest taka, jak Busia, ale widać delikatną różnicę.

Dziewczynki to: Shila – mały tygrysek oraz czarnuszki Mania (najmniejsza, najodważniejsza) oraz Mila.

BUSIU

OLI

LEOŚ

SHILA

MANIA

MILA

09.11.2014

New4346Jak pisze Tymczasowa Opiekunka:

„Wyjątkowy ten dzisiejszy dzień. Wasza Fundacyjna rocznica, marsz… Dla mnie również okazał się on wyjątkowy… To właśnie dzisiaj Busiu przekonał się, że człowiek to nawet fajny jest. ;) Dni robią się coraz chłodniejsze, czas jakoś wolniej leci… Co to robić??? A no można np. całą gromadką (do której dzisiaj dołączył Busiu) położyć się na moich kolanach i cichutko mrucząc, zasnąć. Gdyby nie to, że zadzwonił telefon, pewnie do tej pory tak byśmy sobie razem drzemali. ;)

Tak patrząc dzisiaj na Busia, stwierdziłam, że gdybym poszła z nim na wystawę kotów do Areny, bez problemu mogłabym go przedstawić jako rasowego kociaka! Szkoda, że zdjęcia nie oddają jego wyjątkowości…

Ogólnie dzieciaki to niezłe rojbry, które pragną ciągłego kontaktu z człowiekiem. Musielibyście zobaczyć, jak wygląda próba pozamiatania! Szóstka maluchów goniąca za miotłą, jak pieski. :) Nikogo jednak nie przebije najmniejsza Mania, która jak tylko mnie widzi, robi naskok na spodnie i w mig wędruje na szyję. ;)”

19.11.2014

Tymczasowi Opiekunowie piszą:

„BUSIU i SHILA trafiły do nas w piątek i od razu zdobyły nasze serca! Rodzeństwo jest naprawdę rewelacyjne – każde z nich ma ZUPEŁNIE inny charakter, dlatego wzajemnie się uzupełniają. Najlepiej, gdyby trafiły do domu razem, bo mają ze sobą bardzo dobry kontakt: w zasadzie wszystko robią wspólnie! Śpią, bawią się, jedzą i myją. Nawet do szafy zaglądają jeden po drugim.

Shila jest typem odważnym, wszędzie jej pełno i to ona pierwsza rozkręca zabawę. Ma śliczną, szarą sierść, z pręgami, które dodają jej uroku. Jak na dziewczynę przystało – w jej oczach można się zakochać. Busiu natomiast, jest jej przeciwieństwem. Spokojny i zrównoważony, delikatnie analizuje rzeczywistość. Do wszystkiego podchodzi z dystansem, lecz daje się wciągnąć w najlepszą zabawę z siostrą. Jeśli chodzi o jego urodę – nie odstępuje Shili na krok. Jako jedyny z rodzeństwa ma długą sierść, która nadaje mu wygląd lwa. Czarne, jedwabiste i mięciutkie włosy są niesamowite w dotyku – trzeba go dotknąć, żeby się przekonać!

Urodziły się na dworze, jednak doskonale odnalazły się w warunkach domowych – wiedzą, czym jest kuweta i do czego ona służy. Mieszkanie to dla nich pole zabaw i nowych wyzwań, ciekawe są każdych zakamarków. Mimo to doskonale rozumieją, że drapać można tylko przeznaczony do tego drapak – nie zdarzyło im się czegoś zniszczyć. Podczas naszej nieobecności zawsze znajdują sobie zajęcie – bawią się kuleczkami z papieru i szeleszczącymi piłeczkami. Potrafią zająć się sobą i dotrzymać sobie towarzystwa.

Są oswojone i bardzo lubią człowieka – kiedy wychodzimy, witają nas ocieraniem się o nogi, a kiedy je drapiemy, włączają tzw. motorek i mruczą, jak traktor!

Nie sprawiają żadnych problemów, są jak (nie)zwykłe młode kociaki, które po szalonej zabawie w ganianego, wspólnie zwijają się w kłębek i idą spać.”

Czekają na wspólną adopcję, bo KOCI PAKIET jest naprawdę fajny! :)

 

MAMUSIA kociaków również jest do adopcji!

 

19.11.2014

Tymczasowa Opiekunka pisze:

OLI jest przecudnym, pięknym, żywiołowym kocurkiem, uwielbia zaczepiać i prowokować moje kotki, które powoli się do niego przekonują (Oli wydaje z siebie takie dźwięki, że ja płaczę ze śmiechu, a najmłodsza z moich kotek już zaczyna się z nim bawić). Uwielbia moje włosy, wczepia się w nie jak mały nietoperek i trzyma. Dopiero połaskotany po brzuszku puszcza. Bardzo lubi pieszczochy i przytulaski, podczas których mruczy jak mały traktorek; wczoraj wieczorem wymył mi całą twarz, a później zwinął się w kłębek i zasnął wtulony we mnie. Biega, psoci, goni kursor na monitorze laptopa, próbuje go zjeść. Wieczorem muszę go brać do siebie, bo nie daje córce spać (skacze po niej, podgryza). Zaczyna się czuć panem domu, prycha na psa, który się małego boi :D Kotki próbuje sobie ustawić, ale one nie bardzo chcą mu na to pozwolić. Potrzebuje dużo ciepła i bliskości człowieka. Jest też ulubieńcem naszych dzieci. Biegając po mieszkaniu nabiera niebotycznych prędkości co zazwyczaj kończy się wpadnięciem w coś lub kogoś. Nie da się przy nim nudzić, jest sto razy lepszy od telewizora. Myślę, że mając teraz całą gromadkę ludzi i zwierząt fajnie gdyby trafił do podobnej rodziny. W Olim nie da się nie zakochać. Moje, nasze serca skradł od razu.

01.12.2014

Oli pojechał do domu stałego!

03.12.2014

Chciałam podziękować za Naszego nowego członka rodziny  Oli jest genialny, wszędzie Go pełno, uwielbia się bawić i spać. Cieszę się, ze tak szybko się zaaklimatyzował i nie było z tym problemu. Jeśli chodzi o jedzenie to wybredny nie jest, je karmę sucha jak i mokra – chociaż mokra to jakby mógł wciągnąłby na raz! Jest śliczną pociechą, przytula się do Nas i pokazuje, że nie jesteśmy Mu obojętni. Jest bardzo towarzyski, zaczepia i kręci się miedzy nogami. Bardzo uważa przy zabawie, żeby nikomu nie zrobić krzywdy! Kochamy go bardzo mocno, mimo że jest tylko u nas 2 dni, to strasznie się do Niego przywiązaliśmy. Jeszcze raz chcieliśmy podziękować za to, że może być z Nami.

05.12.2014

Shila i Busiu mają wspólny dom!

08.12.2o14

Mila i Mania do adopcji!

30.11.2014

Leoś to cudowny kocurek, jest przepiękny, ma śliczne, całe czarne, trochę dłuższe futerko i cudne ciemnobrązowe oczka. Bardzo szybko się zaaklimatyzował, właściwie już pierwszego dnia leżał na kanapie razem z całą rodzinką. Jest bardzo odważny i ciekawski, będzie pięknym dużym kocurem i panem domu.

16.12.2014

Mila adoptowana!

31.01.2015

Mila pozdrawia z domu stałego!

08.02.2015

Busiu, obecnie Bruna i Shila pozdrawiają z domu stałego!