19.02.2014

Maluchy są z tego samego terenu, co nasza była podopieczna Łezka. Niestety kociaki są w naprawdę kiepskim stanie:

  • Chłopczyk, bez oczka, ma bardzo powiększone węzły chłonne, katar z nosa i zamglone drugie oczko, do tego dochodzi rzężenie przy oddychaniu i prawdopodobnie jakaś choroba skórna.
  • Z jego siostrą jest troszeczkę lepiej, chociaż z noska również cieknie jej okropny katar, który także atakuje oczy, co widać doskonale na zdjęciach poniżej.

Nasza Pani weterynarz stwierdziła, że na pierwszy rzut oka stan zdrowia maluchów jest gorszy od stanu Łezki, jednak zrobimy wszystko, co w naszej mocy, że dać im szanse na lepsze życie. 

Kotki są niesamowicie kochane i dlatego zasłuchują na wszystko, co najlepsze!

20.02.104

JIMI, bo tak został nazwany kocurek bez oka, pojechał dziś do domu tymczasowego! Jego siostrzyczka – VIVI – również ma już schronienie, zatem maluchy są już bezpieczne, przebadane, a Jimi nawet zaczął jeść! Są gotowe do adopcji.

JIMI:

VIVI:

31.03.2014

U JIMMIEGO wszystko jest w jak najlepszym porządku – zresztą jest z niego niezły przystojniak! Podczas zabiegu, okazało się, że kocurek jednak miał oczko, ale zmniejszone i zapadnięte, a zatem nie do odratowania… Przed operacją został też „dogłębnie wymacany”, zgrubienie w okolicy brzucha zaniepokoiło naszą Panią doktor, jednak badanie USG, które od razu było wykonane nie wykazało żadnych niepokojących nieprawidłowości. 

13.04.2014

07.05.2014

VIVINasza Podopieczna VIVI pojechała dziś do domu stałego! Na miejscu kotkę przywitał nowy kumpel Marek, który najpierw z zaciekawieniem zaglądał do transportera, a później udawał, że go nie widać. :) Chwilę później malutka wtuliła się w swoją nową Panią, zatem adopcja udała się w stu procentach! Pozdrawiamy!

10.05.2014

JIMI ma dom stały! Nazwany został Zenek i wraz z kocim kolegą Zygmuntem zostali rezydentami mieszkania!

11.08.2014

Vivi ma się bardzo dobrze. Jest bardzo żywa, przez cały dzień się bawi, wszystko co uda jej się w jakikolwiek sposób poruszyć jest dla niej idealną zabawką. Ma bardzo duży apetyt, zjada swoją porcję oraz dojada po koledze. Przez większość dnia kiedy jestem w domu, oba prawie nie opuszczają mnie na krok, są bardzo towarzyskie co czasem już bywa uciążliwe. Przez cały dzień „gada” – wystarczy na nią spojrzeć lub odezwać do niej to zaraz się odzywa! Bardzo lubi rano przychodzić do łóżka na pieszczoty, wtedy wciska natrętnie łepek i głośno mruczy. Wyładniała też – przytyła i sierść się poprawiła. Wszystko próbuje chwytać w łapki, jest śmieszna i kochana. Z kolegą też się dogadują, codziennie szaleją po domu a czasem nawet podgryzają. Jest wesoło i cieszymy się, że z nami jest.

29.11.2014

Wieści z DS:

Witam serdecznie, po pół roku z domu stałego ponownie pozdrawia Vivi, jest z niej niezwykle kochany pieszczoch, w końcu też przestała być strachliwa i nawet wita gości w progu tak jak starszy kolega, od którego wiele się nauczyła”