Adoptuj

09.11.2014

GOLDI w chwili znalezienia błąkała się przy lesie pomiędzy Luboszem, a Daleszynkiem, na trasie Poznań – Gorzów Wlkp. Jak pisze osoba, która ją znalazła:

Psinka była bardzo wystraszona, kuliła się ze strachu – na pewno była tam od kilku godzin, może dłużej. Widać było jej kości i strach w oczach. Spędziłam pół godziny, żeby namówić ją na wejście do auta. W samochodzie była już bardzo spokojna. Zaraz po przyjściu do domu nakarmiłam ją i wykąpałam. Pchły schodziły z niej dziesiątkami. Dosłownie!. Wanna była aż czarna. Kąpiel zajęła 1,5 godziny, a i tak jeszcze dziś wyciągnęłam z niej pchły. Dostała obrożę przeciwpchelną i dziś kropelki na kark. Zaszczepiliśmy ją na wszystko. Dostała też tabletki na odrobaczanie na dziś i za dwa tygodnie. W sklepie kupiłam jej nową obróżkę, bo tamta nadawała się tylko do wyrzucenia.

Jest kochaną sunią, ale nie ufa starszym ludziom. Dziś na spacerze szczekała na widok ludzi w podeszłym wieku. Szybko polubiła się z moimi psami, koty goni, ale nie jest wobec nich agresywna. Uwielbia dzieci.

Mała szybko się uczy, aportuje i zaczyna rozumieć, co znaczy „siad”. Na spacerze ciągnie smycz, ale kiedy się ją puści, to trzyma się blisko nogi i reaguje na imię Goldi, które dostała od nas wczoraj.

Jest suką średniej wielkości i ma około roku, może mniej, nie jest zaczipowana i nie stwierdzono u niej ciąży (byłam u dwóch wetów dla pewności). Jest mocno pogryziona przez pchły. Weterynarze zgodnie stwierdzili, że jeśli za kilka dni się nic nie zmieni, to podadzą leki przeciw zapalne, ale skoro dziś ją zaszczepiono to musimy dać jej czas. Nie przepada za weterynarzami. Warczy na nich, ale kiedy tylko ja podchodzę, uspakaja się.

Jej waga to równe 13 kg, ale widać u niej niedowagę i to znaczną. Goldi szybko się przywiązuje, ale potrzebuje doświadczonego i bardzo spokojnego właściciela. Naprawdę cisza jest jej potrzebna. Uważam, że lepiej jej będzie na wsi niż w mieście, bo dziś na spacerku w mieście była niespokojna, szczekała na ludzi, być może samochody mogą jej się kojarzyć z porzuceniem przy drodze. Po wejściu do domu, czy korytarz w bloku czuje się niespokojna, kuli się. Dla mnie jest jednak niezwykła, jest mega przytulaśna i mimo, że widać że jest ofiarą przemocy (kuli się kiedy ktoś hałasuje, albo wykona gwałtowny ruch) szybko mi zaufała. Już po godzinie merdała ogonkiem i prosiła o głaskanie.

24.11.2014

GOLDI nadal jest do adopcji!

29.11.2014

GOLDI rozpoczęła już przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Dowody na zdjęciach. 

21.12.2014

Godli adoptowana!

27.12.2014

Złota dziewczyna o wdzięcznym imieniu GOLDI pozdrawia z domu stałego!

goldi