31.10.2014

Kochani, taka bidulka znalazła się dziś pod naszą opieką… Ok. 16:00 dostaliśmy telefon od Pana, który zgłosił nam, że w magazynie, w którym pracuje znajduje się bardzo źle wyglądający kot. Z opisu wynikało, że zwierzak jest bardzo słaby, dlatego podjęliśmy natychmiastową decyzję o interwencji – w takich sytuacjach liczy się czas!

Po wstępnych oględzinach lekarza weterynarii dowiedzieliśmy się, że rokowania są bardzo ostrożne i niestety nie wiemy, czy kotka przeżyje. Prawdopodobnie została pogryziona przez psa i ma zmiażdżoną szczękę, przez co nie może nią w ogóle ruszać… Oprócz tego jest bardzo osłabiona, co widać gołym okiem… Prosimy TRZYMAJCIE KCIUKI!

Kilka godzin później

Kochani, bardzo smutna wiadomość sprzed chwili: kotki nie udało się uratować. W klinice weterynaryjnej wykonaliśmy zdjęcia RTG, które pokazały widoczny ubytek kości czaszki – prawdopodobnie w wyniku zmiażdżenia, kiedy pies wbił kły w jej główkę… Na drugim zdjęciu natomiast widać dużą ilość płynu w brzuszku, dodatkowo malutka miała FIP (zakaźne zapalenie otrzewnej kotów), a podczas podróży dostała drgawek…

To bardzo przykra sytuacja dla naszych Wolontariuszy, którzy z całych sił próbują pomóc, lecz czasem nic już nie można zrobić… Bo najgorsza jest bezsilność, która zaskakuje nas na każdym kroku…

10417641_785203588211750_7529275439607231786_n 10635698_785203511545091_5591546076709988640_n

01.11.2014

Kochani, musimy podsumować wczorajszy dzień związany z kotką.

Kizia, bo tak została nazwana przez Pana, który jako pierwszy zainteresował się jej losem, została prawdopodobnie pogryziona przez psa. Wbite w głowę kły spowodowały znaczny ubytek kości czaszki, przez co kotka bardzo cierpiała. Dodatkowo miała płyn w brzuchu i chorowała na FIP, czyli zakaźne zapalenie otrzewnej kotów. Niestety jedyne, co mogliśmy zrobić, to skrócić jej cierpienie, poddając ją eutanazji. Była to dla nas bardzo ciężka decyzja, lecz jedyna z możliwych do podjęcia.

New4240