03.01.2014

Futrzak został znaleziony przy ul. Chociszewskiego w Poznaniu. Zauważył go Pan, którego imię nosi teraz nasz kocurek. Stan zdrowia na pierwszy rzut oka został oceniony jako bardzo kiepski: przypuszczano powikłania po kocim katarze, gdyż bardzo ciężko oddychał, dodatkowo niewiele jadł, miał 37 stopni temperatury ciała. Po wizycie u weterynarza dostał antybiotyki. Noc przespał spokojnie, ale nadal miał ciężki oddech.

04.01.2014

Rankiem nastąpiła kolejna wizyta u weterynarza – wykonano zdjęcie RTG, które wykazało przepuklinę w przeponie oraz przemieszczenie narządów wewnętrznych. Diagnoza była jedna – należy poddać go jak najszybciej operacji pod narkozą wziewną, gdyż w przypadku jego życia liczyła się każda minuta.

Tego samego dnia, kiedy znaleziono odpowiednią klinikę, kocurek został poddany zabiegowi. To, co zobaczyli lekarze na stole operacyjnym, było gorsze od wcześniejszych założeń i oczekiwań – PĘKNIĘTA PRZEPONA, do tego WSZYSTKIE NARZĄDY WEWNĘTRZNE ZNALAZŁY SIĘ W KLATCE PIERSIOWEJ. Jego oddech jest stabilny, lecz na wszelki wypadek został podłączony do baru tlenowego. Podawane są mu także leki morfinowe.

Lekarze podejrzewają, że Wituś znalazł się w takim stanie nie przypadkowo – musiał doświadczyć bardzo silnego urazu mechanicznego, na skutek jakiegoś mocnego uderzenia lub kopnięcia…. Ma około 2,5 miesiąca.

05.01.2014

Dobę po operacji, czyli w niedzielę, kocurek czuł się świetnie, był pełen chęci do zabawy i zaczepiał swoimi pazurkami wszystko, czym mógł się bawić, nawet rozpracował wężyk od kroplówki. Tego dnia, 2 godziny spędziła z nim przyszła tymczasowa opiekunka, która tylko potwierdziła jego dobry humorek. Witek miał dziś pojechać do swojego domku tymczasowego, lecz lekarzy zaniepokoił wzrost temperatury. Niestety musimy liczyć się z różnymi powikłaniami po tak poważnej operacji, jednak wierzymy, że do czwartku wszystko się unormuje i Mały wróci z nami do domku.

Cieszymy się że operacja przebiegła z powodzeniem. Dzięki temu Wituś otrzymał drugą szansę od losu. Wszystko to dzięki staraniom specjalistów, których musimy opłacić. Koszty operacji, leków oraz hospitalizacji to około 2 tys. złotych. Kotek był operowany w klinice na ul. Księcia Mieszka I w Poznaniu, gdyż w sobotę (4.01) nie było żadnego innego weterynarza, który podjąłby się temu zabiegowi, więc niestety nie możemy liczyć na duże zniżki…


Zdjęcia Witusia jeszcze przed zabiegiem:

…i po zabiegu:

25.01.2014

Najnowsze zdjęcia Witusia, jak zwykle, kociak jest bardzo fotogeniczny! Dobre wiadomości są takie, że wczoraj wyszedł ze szpitalika, wtula się w swoją opiekunkę i bawi, jakby od zawsze był zdrów!  Ma też ogromny apetyt – wręcz zjada wszystko na raz! Wszystko idzie ku dobremu…  To wszystko dzięki Waszym kciukom!

30.01.2014

Dziś Wituś był na kontroli, zrobiliśmy mu badanie krwi, które wykazało obniżenie leukocytów (spadek odporności), krwinki czerwone nadal przy dolnej granicy, ale w normie. Podwyższona temperatura (podczas wizyty 39,6 stopni C). Dostał antybiotyk, i preparat na odrobaczenie. Zostaliśmy uświadomieni, że będzie to długi proces odrobaczania ze względu na „bogate życie wewnętrzne” Witusia i kiepską kondycję ogólną. Zatem jeszcze nie jest kolorowo, ale walczymy dalej. Poniżej nowe fotki kocurka oraz kolejna faktura, byliśmy pewni, że leczenie dobiegło końca ale niestety, jeszcze nie.

13.02.2014

Wituś opuścił w stanie dobrym szpitalik i póki co, lekarze uporali się z dorosłymi robalami. Pewnie biedak będzie musiał jeszcze przecierpieć te, które się „obudzą”, lecz jesteśmy dobrej myśli.

Kocurek rozkochał w sobie cały personel, każdego dnia był miziany przez lekarzy, wszyscy otaczali go troskliwą opieką, lecz szczególnie zapadł w sercu jednego lekarza, który już parę tygodni temu wysłał nam ankietę i prosił o adopcję… Domyślasz się już pewnie, co chcemy  przekazać : )

TAK! – Właśnie dziś doszło do adopcji naszego kochanego Witusia i kocurek ma teraz nową rodzinę, w postaci swojego Pana, jak i gekonów! Wspólnie uznaliśmy, że będzie to dla niego idealnie rozwiązanie, z uwagi na to, iż jest chorowitym kociakiem i nie wiadomo jeszcze ile razy będzie lądował w klinice. W tej chwili mamy czyste sumienie, że oddaliśmy go w stabilnym stanie i przede wszystkim osobie, która przy każdej okazji dbała o niego, a także zna jego sytuację od podszewki!

Zdjęcia, które są poniżej zostały zrobione już w domku stałym!

Jednocześnie BARDZO DZIĘKUJEMY WAM, PRZYJACIELE, za trzymanie kciuków każdego dnia oraz wsparcie finansowe. Bez Waszej pomocy nie byłoby tych wspaniałych dzisiejszych wiadomości! Dziękujemy raz jeszcze i mamy nadzieję, że będziecie z nami przy każdym takim przypadku!


08.04.2014

POZNAJECIE?!  Nasz były Podopieczny WITUŚ czuje się już coraz lepiej, a to za sprawą Waszego wsparcia! Stan zdrowia jest stabilny, a maluch aktywny, zwinny, skoczny, wiecznie głodny i chętny do zabawy! Ma już 1,5 kg! Ogromna zmiana, prawda?  Pozdrawiamy!

20.05.2014

Nowe zdjęcia naszego maluszka! :) Witek ma się bardzo dobrze, bawi się, ma ogromny apetyt i ładnie rośnie.

03.07.2014

Dziś nowe wieści od Witusia, cytujemy wiadomość od opiekuna:

„Z radością informuję, że Witek cieszy się obecnie pełnią zdrowia, waży już ponad 2 kilo, nadal uwielbia się bawić i jeść. Wczoraj pomyślnie przeszedł zabieg kastracji. Ma już też na koncie swój pierwszy wakacyjny wyjazd, który zniósł bardzo dobrze. Wyrósł już z okresu „buntu” i znów doprasza się głaskania i przytulania. Bardzo cieszę się, że do mnie trafił, warto było walczyć o jego zdrowie. Pozdrawiam” 

18.11.2014

Mamy trochę dobrych wieści z jego domu stałego! Jak pisze Opiekun:

W związku z tym, że Witek ma już około roku przesyłam najnowsze zdjęcia „malucha”. Z radością podtrzymuję wcześniejszą wiadomość o tym, że nie wykazuje już żadnych objawów choroby. Wręcz przeciwnie, nadal jest energiczny, towarzyski, wygadany, chętny do zabawy i wiecznie głodny!

Pozdrawiamy!

13.02.2015

Dziś dostaliśmy wiadomości z domu Witusia! 

Dzisiaj mija rok, odkąd Witek znalazł swoje miejsce w moim domu. Pomimo ciężkich przeżyć, wyrósł na aktywnego, towarzyskiego, wiecznie głodnego i chętnego do zabawy, prawie 4 kilowego kocurka. Dziękujemy bardzo wszystkim za wkład i wiarę w jego wyzdrowienie.

Panie Mateuszu my również Panu dziękujemy za wspaniałą opiekę nad kocurkiem! Pozdrawiamy!

Po prawej stronie stare zdjęcie kocurka, po lewej – aktualne. 

Desktop