05.07.2014

Czwartek, 3 lipca 2014, godzina 10 rano. Wolontariuszka Fundacji Animal Security odbiera telefon, a w nim przerażony głos mężczyzny, który mówi: „MUSI Pani przyjechać, bo z drugiego piętra wyrzucili psa!!! A może niech Pani nie przyjeżdża, bo on chyba nie żyje… w ogóle się nie rusza…”. Dalej relacjonuje, że ludzie wybiegają z bloku i zabierają roztrzaskane zwierzę z ziemi, sprzątają kałuże krwi… Podjeżdża samochód i w pośpiechu odjeżdża do weterynarza.

Nasza wolontariuszka nie odkłada telefonu i natychmiast o całym zajściu zawiadamia służby Policji i Straży Miejskiej. Obydwie instytucje reagują bezzwłocznie, po 10 minutach patrole są już w drodze. Wolontariuszka także wsiada w samochód i jedzie na miejsce zdarzenia.

Mężczyzna, który wyrzucił psa był mocno nietrzeźwy, a zatem zajęła się nim Policja. My natomiast cały dzień szukaliśmy czworonoga po różnych klinikach, aby tylko dowiedzieć się, co się z nim stało. Pijak, pseudo właściciel, podał nieprawdziwy adres lecznicy, dlatego cały dzień (czwartek) zajęło nam ustalenie miejsca pobytu psiaka.

W sobotę (5 lipca) nasze wolontariuszki pojechały skontrolować zwierzaka i porozmawiać o tym, jaki jest jego stan zdrowia. PSINKA CUDEM UNIKNĘŁA ŚMIERCI! Pijak podniósł ją i wyrzucił, a malutka odbiła się od balkonu na 1 piętrze, po czym spadła na ziemię… Oprócz wielkiego szoku, który przeżyła, ma złamaną łapkę. Jej ogólny stan zdrowia nie jest najgorszy, jednak łapa MUSI BYĆ OPEROWANA. Oczywiście bestie, które wyrządziły jej tyle krzywdy odmawiają zapłaty za leczenie, więc musimy prosić Was o pomoc. Mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się pomóc tej biednej psince.

Kiedy tylko wolontariuszki weszły do kliniki, ich oczom ukazała się śliczna, malutka sunia, ważąca ok. 4 kg. Była przerażona, lecz milutka i kochana… Po chwili, kiedy zorientowała się, że nie grozi już jej żadna krzywda, zaczęła łasić się i tulić…

Policja podciągnęła sprawę pod paragraf o znęcaniu się nad zwierzętami i obiecała, że nie odpuści, a my możemy jej dać nowe życie w miłości i spokoju!

10.07.2014

Tak wyglądała Tinka wczoraj, kiedy trafiła do naszego weterynarza. Otrzymaliśmy od pseudo-właścicieli całkowite zrzeczenie się praw do zwierzęcia i oficjalnie nasza Fundacja sprawuje nad suczką opiekę.

Tego samego dnia, godziny wieczorne

Tina jest już po zabiegu i ma się dobrze. Trafiła do domu tymczasowego, w którym zaopiekują się nią super dziewczyny – m.in dzięki ich pomocy psinka ma szanse na normalne życie, dziękujemy! Tymczasem sunię czeka jeszcze długa droga do wyzdrowienia, co widać w załączonej karcie informacyjnej! Mimo to wierzymy, że wszystko będzie dobrze, ona sama jest dzielna i cierpliwie znosi wszelki trud, lekarze którzy ją operowali, byli pełni podziwu jej spokoju.

New328412.07.2014

Nasze pierwsze zdjęcie Tinki w domu tymczasowym!  Malutka odpoczywa fizycznie i psychicznie… 

Mamy wieści do DT: „Sunia dużo leży. Od czasu do czasu wstaje i zachęca człowieka do miziania. Merda ogonyszkiem i bardzo jej się podoba, jak się ją woła po właściwym imieniu. Śmiejemy się, że ewentualnie zmienimy na Chilli lub Chibo, by się trochę jej kojarzyło. :) Ma apetyt, wodę pije. Bardzo się denerwuje przemywaniem ran. Nie chce robić siusiu w domu. Jak ją wynoszę na trawnik, od razu robi i z powrotem do domu się kieruje. Taka mądra dziewuszka. :)”

New330514.07.2014

Tinka ku przestrogom, nie dała za wygraną i wskoczyła na kanapę… no cóż – uparciuch z niej! Najważniejsze, że odzyskuje siły i jak się dowiadujemy, jest bardzo energiczną i mądrą psiną!

16.07.2014

Kochani, mamy dla Was wesołe nowiny! Tinka dziś po raz kolejny odwiedziła gabinet weterynaryjny, lecz jak widać po zdjęciach – trzyma się bardzo dobrze.  Sam lekarz powiedział, że nie spodziewał się takiego obrotu sprawy i nadal nie dowierza, że psinka tak grzecznie wszystko znosi. Na operowanej łapce nie ma dużej opuchlizny, co jest dużym plusem. W przyszłym tygodniu czeka nas jeszcze wizyta kontrolna, więc prosimy o trzymanie kciuków!

Teraz sunia musi dużo odpoczywać, fizycznie i psychicznie, chociaż Tymczasowa Opiekunka donosi, że Tina jest bardzo ruchliwa!

21.10.2014

Wczoraj, tj. 20.10.2014 Tina odwiedziła weterynarza. Mniej więcej od piątku pogorszyło jej się samopoczucie, zaczęła również mocniej podkurczać operowaną nogę. W klinice zrobiono jej rtg i niestety okazało się, że przy końcu gwoździa ortopedycznego zrobił się odczyn zapalny. Zapadła więc decyzja o jego usunięciu. Tym sposobem Tina jutro jedzie na operację usunięcia gwoździa i być może również drutu ortopedycznego, który wcześniej miał za zadanie ustabilizować jej złamaną łapkę. 

31.10.2014

11.11.2014

New4362A tak TINKA żegnała swoją Tymczasową Opiekunkę, kiedy ta w niedzielę wychodziła na nasz MARSZ. Na wydarzeniu tym wspominaliśmy m.in. o Tince, która została brutalnie wyrzucona z drugiego piętra bloku… Na szczęście przeżyła, a dzięki pomocy lekarzy weterynarii i rehabilitantów, może cieszyć się normalnym funkcjonowaniem. Psinka teraz czeka na nowy dom.

New4363Czy nasza podopieczna Tinka nie jest urocza? Zobaczcie, jak witani są goście w jej domu tymczasowym! Nie ściemniamy, ona naprawdę wskakuje na kolana!

01.12.2014

27.12.2014

Pozdrowienia przesyła Tinka, która w ten świąteczny czas wciąż wypatruje domu… Psinka jest całkowicie zdrowa, nie sprawia żadnych problemów. Z racji swoich malutkich rozmiarów nadaje się do rodzin z małymi dziećmi oraz dla osób starszych – nie ciągnie na smyczy, nie przewróci nikogo. Chcesz ją adoptować? Napisz tutaj: karolina.k@animal-security.pl!

New4627

14.01.2015

Tinka adoptowana!

Więcej informacji o przebiegu interwencji na wydarzeniu na Facebooku: KLIKNIJ TUTAJ.