27.03.2014

Jedna z wolontariuszek Fundacji odbiera telefon, w którym słyszy zrozpaczony, wręcz zapłakany głos. Po kilku chwilach dowiaduje się, że w okolicy Poznania, na jakiejś posesji, przebywa suczka rottweilera, która leży na ziemi, nie dając jakichkolwiek oznak życia. Sprawa nabrała tempa…

Okazało się, że teren wynajmowany jest przez dwoje ludzi. Niestety nikt z nich nie wykazał się nawet odrobiną empatii, stwierdzając, że „to nie ich pies”, jednakże przekazali nam numer do właściciela działki, który oświadczył, że suczka tydzień temu była u weterynarza i ma odpowiednią opiekę. Na miejscu pojawiły się straż miejska oraz policja. Służby wypełniły stosowne dokumenty, które zostaną złożone już niebawem w sądzie.

SARA została zabrana do lecznicy, gdzie wstępne oględziny wykazały:
• skrajne odwodnienie organizmu,
• zapadnięcie oka z powodu niedożywienia,
• silny stan zapalny.

Jej waga (razem z kocem), wahała się w granicach 18,85 kilogramów. Sunia NIE WSTAJE. Załatwia się pod siebie. Tylne nogi ma praktycznie bezwładne, widoczne są zaniki mięśni. Przez większość czasu będzie podłączona do kroplówek nawadniających, witaminowych i odżywczych, gdyż SAMA NIE JEST W STANIE JEŚĆ, ANI PIĆ. Badanie EKG wykazało powiększenie mięśnia sercowego. Sara nie ma widocznych zmian nowotworowych, za to silne zwyrodnienia stawów i kręgosłupa oraz zawężony przewód pokarmowy. Ma około 12 lat.

Rokowania są bardzo ostrożne. Nie wiadomo, czy jeszcze kiedykolwiek stanie na cztery łapy. W ocenie weterynarza, na jej stan złożyło się nie kilka tygodni zaniedbania, a KILKA MIESIĘCY. Po dalszym leczeniu będziemy mogli stwierdzić, czy słowa „właściciela” psa były prawdą.

29.03.2014

New2210Otrzymaliśmy przykrą wiadomość od weterynarza: mimo usilnych prób ratowania życia, sunia zmarła dziś nad ranem. Prowadzona była u Sary m.in płynoterapia i terapia prowadząca do odzyskania homeostazy, a każda próba wprowadzenia pokarmu kończyła się wymiotami… Lekarz niebawem przeprowadzi jej sekcję zwłok. 

Niestety nie zdążyliśmy jej pomóc… Być może gdybyśmy otrzymali zgłoszenie wcześniej, udałoby się ją uratować… 

Więcej informacji na wydarzeniu Sary: KLIKNIJ TUTAJ
Film z interwencji: KLIKNIJ TUTAJ