Psiak na łańcuchu

28.03.2014

Otrzymaliśmy zgłoszenie i pojechaliśmy je sprawdzić. Na miejscu zobaczyliśmy psa, przywiązanego łańcuchem do drzewa. W okolicy nie było jedzenia, ani miski z wodą… Czworonóg przebywa na terenie prywatnym i ponieważ nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, nie mogliśmy go zabrać, zostawiliśmy jedynie zawiadomienie.

10169312_686596091404314_521898839_n (Kopiowanie)

Cofając się do samochodu dozorca terenu wskazał nam właściciela zwierzęcia. Wracał z dzieckiem ze szkoły, zataczał się i był kompletnie pijany… Po kilku godzinach otrzymaliśmy od niego telefon, mężczyzna wykrzykiwał, że „możemy sobie wzywać policję, proszę bardzo”, itp.

Podjęliśmy decyzję o ekspresowym znalezieniu domu tymczasowego dla psiaka oraz odebraniu go w asyście policji. o Postanowiliśmy również powiadomić MOPR o sytuacji, którą widzieliśmy.

29.03.2014

Dziś kolejna wizyta w tym miejscu. Tym razem zastaliśmy właściciela i dowiedzieliśmy się od niego. że pies bywa uczepiony przez kilka godzin dziennie, przy czym na noc i w ciągu dnia jest zabierany do domu. Nie wiemy ile w tym prawdy. ale sprawdzimy to kontrolując. czy faktycznie pies jest zabierany na noc do domu. Na pytanie dlaczego jest uwiązany opiekun odparł, że pies często ucieka i potem ma problemy ze strony działkowiczów. Uczepienie psa wygląda w ten sposób, że jest linka, która przechodzi od jednego do drugiego drzewa, od tego odchodzi łańcuch, który jest przyczepiony do szelek.

Na miejscu stwierdziliśmy: pies nie ma żadnych śladów zaniedbania, zęby w dobrym stanie, nie jest wychudzony, nie ma też wytartej sierści, co by świadczyło o długotrwałym noszeniu szelek. Miał wodę pitną. Pies jest zaszczepiony, zaczipowany i ma 10 lat. Postanowiliśmy, że zawieziemy właścicielowi budę i będziemy sprawdzać go w godzinach późno wieczornych, celem upewnienia się, że pies przebywa w nocy w domu. Mężczyzna wie co ma polepszyć w życiu psa, więc dostał szansę – od niego zależy czy ją wykorzysta.

W poniedziałek mimo wszystko poinformujemy instytucję MOPS o tej rodzinie, prosząc by zainteresowali się sytuacją dzieci.