02.05.2013

Wiewiór został znaleziony na środku parkingu, leżący, przeraźliwie miauczący. Prawdopodobnie doznał urazu w wyniku potrącenia, nie był w stanie chodzić i był w szoku. Pani, która go znalazła, zawiozła go do wskazanej przez nas kliniki i tam już został pod opieką lekarzy. Spędził w szpitaliku 7 dni, przez ten czas robiono wszystko, aby doprowadzić go do stanu sprzed wypadku, pochłonął sporo antybiotyków i kroplówek, niestety został mu jeden defekt – kiwa troszkę główką. Wszystko wskazuje na to, że problem neurologiczny pozostanie. Kocurek został wypuszczony na wolność, jednak jest w bezpiecznej stajence z innymi naszymi podopiecznymi.