25.03.2013

Zaniepokojeni anonimowym e-mailem dotyczącym zaniedbanego psa rasy Collie postanowiliśmy zająć się tą sprawą niezwłocznie. Po przybyciu na miejsce trudno było jej nie zauważyć – malutka, chudziutka, lecz piękna sunia owczarka szkockiego o umaszczeniu tym najbardziej popularnym – długowłosym śniadym. Okazało się, że faktycznie jest lekko zaniedbana, ma niedowagę, lecz nie przejawia oznak znęcania się, nie boi się. Po rozmowie z właścicielem dowiadujemy się, że collie nocuje w mieszkaniu, ma nawet przeznaczony tylko dla niej fotel. Miski z jedzeniem i wodą podobno też ma w środku, a wyprowadzana na dwór jest tylko wtedy, gdy chce się załatwić. Niestety prośba pokazania karmy psiaka kończy się niepowodzeniem i wykręcaniem.. mężczyzna twierdzi, że nie ma jej w tej chwili. Próbuje utwierdzić nas w przekonaniu, że suczka je tyle, ile powinna i wcale nie jest chuda. Prawdopodobnie karmiona jest resztkami obiadów. Zaproponowałyśmy panu, żeby spróbował karmić psa bardziej kalorycznym jedzeniem, dobranym odpowiednio do wieku i rasy, niestety właściciel twierdzi, że zna się na psach i nie potrzebuje naszej pomocy. 

Już na pierwszy rzut oka widać, że suczka jest kochana przez całą rodzinę, a nawet sąsiadów. Nie chcą by trafiła do adopcji i choć nie przebierają w słowach, można wywnioskować, że o nią walczą. Tu nasza interwencja chwilowo kończy się – właściciele obiecali dbać o Sabę, przy nas posprzątali podwórko z niebezpiecznych desek, by psinka miała gdzie biegać. Planujemy za jakiś czas ponownie skontrolować to miejsce.