20.05.2013

Dostaliśmy informację, że na parkingu samochodowym jednego z ekskluzywnych hoteli w Poznaniu przebywają 4 szczenięta rasy Nowofundland wraz z kobietą, która przyleciała aż ze Stanów Zjednoczonych, aby je kupić i zabrać ze sobą. Zaniepokoiła nas informacja, iż kobieta ta została wyproszona z pokoju, a jednocześnie nie interesuje się psami.

Po niedługiej chwili szukania właścicieli szczeniaków, znaleźliśmy tego, który sprzedał psy cudzoziemce.  To jeden z najdłużej działających hodowców tej rasy psów (sprawdzony). Z rozmowy wynikało, że psy mają odpowiednie dokumenty, hodowca wiedział dokąd mają wyjechać i nie podejrzewał nic złego.

Pomimo zapewnień, jeszcze tego samego dnia zajechaliśmy do wskazanego hotelu i odbyliśmy rozmowę z dyrektorem oraz kilkoma innymi pracownikami. Od nich dostaliśmy potwierdzenie niektórych rzeczy, jednocześnie zapewniali, że opiekują się szczeniakami najlepiej jak mogą i umilają im czas oczekiwania na wyjazd wraz ze swoją nową właścicielką.

Psy widzieliśmy, tym samym mogliśmy potwierdzić, że miały dobrą opiekę, karmę i warunki bytowe. Niestety nie możemy zdradzać szczegółów sytuacji tej kobiety, wiadomo tylko że miała chwilowe problemy i dlatego jej wyjazd przedłużył się o kilka dni. Wieczorem do hotelu przybyła osoba pośrednicząca w transakcji kupna-sprzedaży szczeniąt, z zamiarem odebrania ich kobiecie i anulowania umowy.