Kocur z ul. Rybaki

20.08.2013

Poproszono nas o pomoc w wyłapaniu kota, który znajdował się na jednym z podwórek przy ul. Rybaki. Mieszkańcy zabudowanego terenu nie chcieli wpuszczać na nie karmicielki by ta mogła dokarmić kota.  Nie mogła również go złapać, więc pojechaliśmy tam wieczorem, aby jej pomóc. Bardzo szybko zauważyliśmy przeraźliwie miauczącego kota, który w mgnieniu oka wszedł do dopiero co rozstawionej klatki-łapki z jedzeniem. Był bardzo zagłodzony, o czym świadczył jego ogromny apetyt. Tego samego wieczoru został przewieziony do domu tymczasowego, a rano do weterynarza. Tam kocura wykastrowano i po kilku dniach kwarantanny został przewieziony w miejsce, z którego pochodził.