Kocur z raną na głowie

03.2013

Kocurek zgłoszony przez swoją karmicielkę, przybył do nas w marcu. Najprawdopodobniej został pogryziony, jest bardzo dziki i bardzo trudno cokolwiek przy nim zrobić. Jest kotkiem wolno żyjącym i jak tylko lepiej się poczuje, zostanie wypuszczony w swoje rejony. Jedyna osoba do której podchodzi to jest jego karmicielka. Przy okazji oczyszczania rany, został również wykastrowany. Mamy nadzieję, że już nie przytrafi mu się taka przygoda.

New0431