Listopad 2011

Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące psa trzymanego w złych warunkach, którego stan fizyczny miał być tragiczny. Niestety nie pomylono się w tej kwestii ani trochę. Psiak był w tak okropnym stanie, że podczas interwencji uczestniczyli nie tylko wolontariusze Fundacji, ale także funkcjonariusze Policji. Nigdy nie zapomnimy widoku, który ukazał się wtedy naszym oczom.

Do interwencji doszło w dniu samego zgłoszenia. Sprawa nie mogła czekać. Pies w stanie tragicznym był u kresu swego żywota, w stanie, o którym każdy człowiek mający jakieś morale, uczucia i zasady nie sposób był nawet pomyśleć… Sunia, imieniem Dora miała ogromną ranę na policzku (co widać dokładnie na zdjęciach), była przerażająco zaniedbana i okropnie schorowana. W trakcie „spektaklu” , który się rozgrywał rozpoczęło się szukanie winnych przez samych właścicieli i członków rodziny. Wina w końcu padła na 12-letniego syna! Aż trudno sobie wyobrazić ten teatr! 

Sprawa została zgłoszona na policję, dalej na drogę sądową. Dorcia natomiast została natychmiast przewieziona do szpitala. Jej liczne obrażenia i choroby wewnętrzne były niestety bardzo rozległe, a nowotwory posunięte zbyt daleko i suczki nie udało się uratować.