22.12.2013

Dziś pod nasze skrzydła trafiła kolejna kocia bieda, JOKO. Tą około czteromiesięczną kotką zainteresowała się młoda dziewczyna widząc, jak od paru dni uparcie pilnowała misek podstawianych dla wolno żyjących kotów. Wydawało się jej, że kocię choruje na koci katar i potrzebuje pomocy (problem z oddychaniem, szukanie jedzenia na czuja). I rzeczywiście trzeba było ją zabrać. Choćby dlatego, że nie widziała otoczenia.

Szybko okazało się, że Joko nie ma oczu. Nie jest to jednak spowodowane jakimś mechanicznym czynnikiem, lecz powikłaniami pochorobowymi, w wyniku których oczy wypłynęły. Na dzień dzisiejszy są zagojone, więc maluch nie czuje bólu.

21.02.2014

JOKO po godzinie 21 zaczęła ciężko oddychać, więc zadzwoniliśmy z prośbą o pomoc do Pana dr Mateusza Rutkiewicza, który jak zawsze nie odmówił pomocy, mimo tak późnej pory. Po 15 minutach byliśmy już w gabinecie, niestety mimo podanych leków temperatura ciała obniżała się, a kotka nadal nie mogła oddychać. Okazało się, że maleńka miała również niewykształcone płuca.

Więcej informacji: TUTAJ